Wykrywacze metali Smętek

Rekordy

Temat: Wykrywacz Metali ARMAND "PENETRATOR"
" />Wejdź w "Moje Allegro" - "Ulubione" - "Ulubione kryteria wyszukiwania".
Dopisz sobie kategorię "Antyki i Kolekcje › Militaria › Pozostałe › Wykrywacze metali", a jako kryterium "HS-3 Smętek".
Wtedy o każdej nowej aukcji będziesz informowany via email.
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=26272



Temat: Explorer-II kontra Explorer-II PRO
" />chodzilem kiedys z kolegami mieli nasze polskie super wykrywacze pana smetkowskiego inzyniera zresztą tzw. Smętek bylem zdziwiony co oni nimi kopia od tamtej pory zmienilem swoj poglad na temat tych wszystkich bajerow na cieklokrystalicznym ekranie sygnalow zmieniajacych sie w zaleznosci od wylapanego metalu i innych fajnych funkccji. Zgadza sie minelab to wykrywacz bardzo dobry nie zamienil bym go na zaden inny ale niestety trzeba kopac trzeba ito nie wazne czy sygnal pokazuje kapska czy podkladke bo moze byc to najwspanialsze znalezisko jakie trafilismy albo moze byc to znalezisko ktore przeoczylismy, a tego nikomu nie zycze . pozdrawiam
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=9208


Temat: Który wybrać ?
" />Witam; <BR>Proszę o pomoc w rozwiązaniu dylematu dotyczącego wyboru detektora. <BR> <BR>Otóż planuję kupić wykrywacz do poszukiwań typowo militarnych, tzn. większy zasięg dla metali żelaznych kosztem kolorowych drobiazgów, dyskryminacja... i tym podobne cechy dla urządzeń przeznaczonych do pracy w zasypanych okopach, transzejach czy innych umocnieniach. <BR> <BR>Jestem w stanie przeznaczyć na ten cel <BR>ok. 1000 zł i dlatego w grę wchodzi raczej nasza rodzima produkcja. <BR>Dlatego już wybrałem trzy znane modele - smętek, metamax oraz konstrukcję p.Nowaka. <BR>I tutaj właśnie proszę o pomoc, który z nich nadawałby się najlepiej ? <BR>A może jakiś inny za tą cenę ? <BR> <BR>Będę wdzięczny za wszelkie oceny i sugestie. <BR> <BR>Pozdrawiam <BR> <BR> <BR> <BR>
[addsig]
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=2341


Temat: wykrywacz
" />Witam "chciałbym" piszemy razem - błąd ortograficzny!!! kupic wykrywacz metali w miare uniwersalny - wiem ze ciezko taki błąd ortograficzny!!! ma być "znaleźć", ale jeszcze nie mam dokladnie sprecyzowanego celu poszukiwan tzn chodzie wszedzie i za wszystkim.Wiec "prośba" piszemy przez "ś lub s, nie przez z " - błąd ortograficzny!!! do was o pomoc, podpowiedzcie co by bylo dobrym wyborem dla mnie wczesniej uzywalem "Smetka" z ktorego bylem zadowolony ale w miare jedzenia apetyt rosnie wiec "chciałbym" piszemy razem - błąd ortograficzny!!! cos z wyrzszej polki wiec mam 5 propozycji,naczytalem sie o tych detektorach a teraz mam metlik w glowie.

Explorer II
X-Terra 70
Fisher ID Edge
Whites: DFX
Whites: XLT E-series
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=26289


Temat: Podwarszawskie wysypisko :)
" />Dziekuje Bardzo
A co do wykrywacza to fakt nie tym co w profilu
To była spontaniczna wędrówka ze Smetkiem i oto takie efekty
A miałęm nie kopać bo 3 poprzednie sygnały to były odłamki ale cos mnie tkneło i prosze , są efekty
Spodobało mi sie to
A co do metalu z jakiego jest zrobiona raczej miedziak w zasadzie sama patyna z niej została
Ale fant jest
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=29306


Temat: Czy ja jestem nienormalny?
" />Witam.
Na poczatku-cóż złotówkę z miedzioniklu trafiłem (chyba jeszcze Smętkiem)dosyć dawno(ale jak dotąd tylko jedną).Stan jej niestety paskudny(ale i tak nie mam zamiaru sprzedawać).Częściej trafia sie cała reszta-10,20,50 groszy.W katalogach mają większą wartość.Rzeczpospolita Polska,ponieważ konstytucja (chyba........)została uchwalona dopiero w 1952 (w tej historii niestety,jestem noga ).Nie mam pewności (jest 07:30 rano),ale były one bite w Moskwie.W tym samym roku rozpoczęto bić ich odpowiedniki w alu...Co ciekawe 1,2 i 5 groszówki z alu z datą 1949 były bite bodajże do 1956 roku.Czasami więc data nie jest prawdziwa (jak z resztą niemało rzeczy w tamtych czasach ).
Generalnie nikiel należy do metali żelaznych,więc może się zdarzyć tak,kiedy ustaimy wykrywacz na dyskryminację metali żelaznych,można je pominąć.....
chyba się obudziłem.....
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=4518


Temat: Nowt sprzęt
" />
">Uważaj Leszel na słowa bo nie znasz mnie ani mojego podejścia do poszukiwań.
W swojej karierze poszukiwacza przerobiłem wiele sprzętów, a jeszcze więcej testowałem bo mam to szczęście, że pod nosem mam chyba najlepszy serwis detektorów w Polsce - Proscan, gdzie egzemplaże testowe docierają w pierwszej kolejności.
Odwracając moge stwierdzić tak, że poza ace 150 nie miałes do czynienia z wykrywaczami i jak inni użytkownicy o podobnym stażu i doświadczeniu wciskają innym akurat to co mają w ręku, a próbują zaistnieć jako znawcy.


Napisalem "odnosze wrazenie", a nie ze twierdze ze tak jest. Jezeli tak nie jest i Cie to urazilo - przepraszam. Na wlasnej skórce mialem do czynienia tylko z 4 wykrywaczami (jablem, ace 150, ace 250 i smetkiem), sam mam 150 ale jezeli uwazniej bys popatrzyl na moje posty tu zauwazylbys ze czesto uspokajalem nadmienych fanatyków kanarków piszac np. o jego "militarnym" zastosowaniu. Nigdzie nie pisalem ze jest idealny, ani nawet bardzo dobry, jednak nie moge sie zgodzic z nazwaniem go zabawka - to juz jednak wykrywacz metalu choc o nieco slabszych parametrach.

Co do doniczki - mialem na 9:40 do szkoly i nie mialem czasu na jakies specjalnie testy a zreszta - tu masz racje - specem w tym nie jestem. Po prostu sprawdzilem czy Twoja opowiesc z brazem ma jakies podstawy łatwe do sprawdzenia (bo np. ze kanar nie widzi zlota i pokazuje zelazo to juz sprawdzilem w moim "doniczkowym laboratorium" - i chcialem sprawdzic jak z tym brazem jest)

PS: ace jest lepszy od jabla bezspornie i dla Michała bedzie to spory skok technologiczny. A Ace jest naprawde łatwo sprzedac bez duzych strat jezeli mu on nie wystraczy...

Pozdrawiam!
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=58458


Temat: new rutus
" />Witam !

1 - Każda PROxima przed zapakowaniem do kartonu jest testowana. I metodologia testu jest tak opracowana ,że nie ma mowy o pomyłkach. Nie jest to testowanie "jak mi się dziś uwidzi " , tylko bardzo konkretne - sonda leży na stoliku wykonanym bez użycia metalu - wykonywana jest procedura strojenia do gruntu , gdzie wzorem jest kawałek ferrytu - zawsze ten sam i w takim samym położeniu w stosunku do sondy. Nie na darmo wykrywacz po strojeniu do gruntu pokazuje dwa parametry - fazę i amplitudę . Kilka sekund i wszystko widać. Wykrywacz przechodzi test jeśli amplituda wynosi od 1670 do 1750 mV. Tak więc NIC NIE TRZEBA KORYGOWAĆ - każda PROxima jest dokładnie taka sama.Jeśli się komuś wydaje coś innego to się po prostu myli.

2 - 43 na carski guzik - faktycznie duuużo. Bardzo delikatnie ( żeby nikogo nie obrażać i nie wyjść na "buraka" ) chciałbym zaznaczyć,że należy brać możliwość pomyłki pod uwagę.

3 - Ciekaw jestem czy koledzy z forum równie szybko i skutecznie reagowaliby gdyby ktoś napisał że wyciągnął taki guzik z tej głębokości innym wykrywaczem jakiejś renomowanej firmy zachodniej ?

4 - 90 cm. na saperkę. Na jaką? W jakim trybie pracy ? w jakich warunkach ? W domu ? W lesie ? A poza tym do jasnej anielki (!!! ) to jest to całkiem nieźle.Denar w jakimś wątku na "O" napisał że współczesne wykrywacze biorą hełm z około 1 m. Sam mierzyłem i to porządnie ,że wykrywacz uznany za najlepszy wykrywacz analogowy na świecie ( wiecie o którym piszę ) wykrywał w "all metal" adriana z 115 cm. Weźcie pod uwagę że adrian ma większą powierzchnię od zwykłego hełmu bo ma daszki . Saperka na pewno ma powierzchnię mniejszą. Ten sam "adrian " był wykrywany przez polski wykrywacz z sondą 33 cm ( nie smętek tylko inny reklamowany jako prawie rakieta kosmiczna ) z 105 cm !!!!


Reasumując : nie chcę żeby powstawały "legendy " ale też nie mam ochoty na "antylegendy " . Zasięgi tego wykrywacza są porównywalne z najlepszymi zachodnimi i tyle. Większe nie są.

pozdrawiam .
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=54327


Temat: HS-3 ,czy może jakiś inny wykrywacz dobry na militarke?
" />Ad.1 Bzdura - nie odbiegają w tym od normy. Jak przypierdzielisz w kamień czy korzeń to wiadomo, ze się wzbudzi. Ogólnie nie mozna powiedzieć o Rutusach, że się łatwo wzbudzaja. Zresztą taki dźwięk po wzbudzeniu bardzo łatwo odróżnić od normalnych.

Ad.2 Bzdura - kto Ci tak powiedział? Czy ten ktoś dysponował badaniami statystycznymi nt. temat, ze powołuje się na "wiele egzemplarzy"? Złe ludzkie języki, nic więcej. Oczywiście, ze zdarzają się zapewne egzemplarze wadliwe, źle zestrojone czy coś takiego. Czynnik ludzki. Ale po pierwsze są to ekstremalne wyjątki, a po drugie serwis u Rutusa jest zupełnie bezproblemowy i na b. wysokim poziomie. Zawsze mozna zadzownić czy napisać w czym problem. I potwierdzi to chyba każdy, kto kiedykolwiek korzystał z serwisu Rutusa

Ad.3 Zależy, w jakim trybie chodzisz. Na dynamiku wiadomo, ze jest nastawiony na kolor. Ale to tylko teoria, bo hełm czy karabin bez problemu Ci złapie. To tak duże kawałki metalu, ze pokaże Ci je jako dobry kolor. Poza tym masz tryb Mix, b.dobry na militarkę. No i oczywiście normalne statyki. Jednym słowem masz wykrywacz uniwersalny.

Do niedawna też nie lubiłem monetek, pól itp. Ale po kilku znaleziskach strasznie mnie wciągneło No i kopie się o wiele fajniej, zadnych korzeni, liści, gałęzi, komarów czy Straży Leśnej. Co najwyzej wkurzony rolnik z widłami na Ursusie

Podsumowując, z czystym sumieniem poleciłbym Ci Solarisa. Pod względem militarki nie ustępuje Smętkowi, a jakby co łapiesz też bardzo dobrze wszelką drobnicę. Kto wie, moze kiedyś przestawisz sie na monetki? A wtedy HS-3 do niczego! Poza tym serwis-nie wiem jak jest ze Smętkiem, ale u Rutusa 1 klasa. Gdybym miał taki dylemat jak Ty, nie zastanawiałbym się ani chwili.
Pozdrawiam!
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=29341


Temat: MAJOWE KOPANIE - CZYLI HISTORIA JEDNEGO MIEJSCA
" />Co do Kobitek na kopaniu to ja powiem, ze szykuje mi sie jeszcze jeden wydatek. Bo ja i Inezka bijemy sie o wykrywacz w terenie, a na dwie piszczalki efekty sa zawsze lepsze.

Na forum TPW znalazlem takie oto opowiadanie. Co prawda Wood chyba nie jest jego autorem ale postanowilem je zamescic tutaj jak poczatek kolekcji opowiadan.


">„ Tajemnica kukurydzianego pola ”

Mam rodzinę w okolicach Sobótki. Dokładnie w oddalonej o 4km miejscowości Nasławice. Pod koniec wojny na pobliskich wzgórzach przebiegała linia obrony niemieckiej. Kiedy byłem tam po raz pierwszy nie posiadałem własnego wykrywacza metali więc bazowałem tylko i wyłącznie na tym co posiadali miejscowi w swoich stodołach.
Przywiozłem troszkę osprzętu. Manierka, kupę łusek, klamra HJ i tym podobnych. W sumie nic specjalnego.

Po latach postanowiłem tam wrócić tym razem posiadając swój własny sprzęcik

Pierwsze dni poszukiwań na wzgórzach nie przyniósł prawie nic. Wykopałem kupę odłamków lotkę od niemieckiej bomby zapalającej. Co gorsza teren na wzgórzach był wysoce z mineralizowany i mój wykrywacz dostawał delikatnie mówiąc wyjca złośliwego.
Zniesmaczony wróciłem do domu utopić smutki przy zgrzewce piwa i kilku flaszkach „ Złotego Kłosa ” J (nie pytajcie się jak to przeżyłem ale ciężko było następnego dnia, saperka mną poniewierała z lewego końca pola na prawy koniec. J)

W czasie tej jakże upojnej nocy mój kuzyn opowiedział mi gdzie jako dzieci targali mnóstwo dziwnych rzeczy z pod pługa. Nie zastanawiając się wiele z samego ranka ruszyłem w teren.
Pierwsze miejsce; stary rów melioracyjny otoczony krzakami i nisko rosnącymi drzewami. Niby nic specjalnego ale jak mi opowiadali w trakcie wspomnianej nocy, miejscowa ludność wrzucała tam wszystko co przeszkadzało im na polach.

Faktycznie pierwszy sygnał zjedzona przez korozję łuska do 10,5 cm LFH 18 oraz mniejsze łuski do manlichera. Kawałek dalej kolejny sygnał. Kopie bardzo powoli, zaczyna ukazywać się walcowaty kształt, chwila namysłu i odkopuje dalej. Powoli odgarniam błoto. Ku mojemu zdziwieniu zalegał tam bardzo fajny odłamek pocisku odłamkowego, który do tej pory służy mi jako podstawka pod piwo J

Niestety czas mnie naglił (wyjechałem do rodziny tylko na weekend) a tu nie sprawdziłem jeszcze nawet połowy wyznaczonego terenu.

Postanowiłem przejść kawałek polną drogą z włączoną piszczałką.
Długo mój spacerek nie trwał. Głośnik mojego Smętka zaczął wesoło popiskiwać co znaczyło koniec opierdzielania zaczynamy kopać. Gdy tylko troszkę podkopałem darń poczułem lekkie zgrzytnięcie. Saperka na bok i już tylko delikatnie rękami pozostało mi wyłuskanie fanta. Jest a raczej są ,dwie pogięte od wybuchu mosiężne łuski do 2 cm Flak. Kawałek dalej kolejny sygnał i kolejne znalezisko. Odłamkowe pociski z utlenionymi aluminiowymi zapalnikami. Ponieważ nie dość, że byłem po suto zakrapianej nocy to jeszcze rano zjadłem bardzo obfite śniadanie, więc długo na zew natury czekać nie musiałem. Do domu nie wrócę bo nawet jak bym chciał to bym nie zdążył, a na środku drogi nie przeprowadzę bombardowania. Postanowiłem skorzystać z pobliskiego pola kukurydzy. Wszedłem kawałek tak aby nie widać było mojego księżyca z drogi i tu ku mojemu zdziwieniu na polu między korzeniami a grudami zaoranej ziemi leżało bardzo wiele pocisków odłamkowych. Nie musiałem długo się zastanawiać, po załatwieniu potrzeby ruszyłem sprawdzać teren dalej. Wyszedłem na wspomnianą już przeze mnie drogę. Ostanie strojenie sprzętu saperka w dłoń i do szturmu. Przeszedłem, tak może 3-4 metry i znowu... sygnał saperka w ruch. Pierwszy dołek dwa pogięte magazynki do flaka (cholera, że pogięte- nie będę przytaczać myśli jakie przeszły mi przez głowę bo by mnie moderator zaraz zbanował) kawałek dalej kolejne; w jeszcze gorszym stanie niż poprzednie. Bardzo charakterystycznie pogięte od wybuchu. Znowu przekleństwa, zdjęcia i szturm do przodu. Następny sygnał, dołek- szpilka od przyczepy? Biorę wykrywacz sprawdzam jeszcze raz rozkopane miejsce, to nie koniec. Bowiem sygnał był ciągle i to bardzo wyrazisty. Rozdrabniam ziemie na krawędziach dziury. Coś jest- kawałek koła z charakterystycznym bandażem gumowym sygnowany DUNLOP. Pierwsza myśl SDKFZ, ale magazynki do flaka i amunicja? Ciekawe, możliwe, że odpowiedź przyniosą kolejne sygnały. Faktycznie tym razem prawdziwy wysyp; zamek do flaka co prawda nie kompletny (brakuje głowicy zamka), ale moje morale podskoczyło wprost proporcjonalnie do poziomu adrenaliny we krwi. Odkopując zamek zauważyłem, że z pod darni wystaje coś jeszcze. Powoli odkopałem to dziwne „ " ustrojstwo ”. Nie wiedziałem co to jest ale jak reszta trafiła do mojego plecaka. Teraz już wiem, że to ten element który szacowni koledzy zidentyfikowali jako cześć do 2cm flak 38. Ponieważ był to już sierpień więc zaczęło szybko się już ściemniać- czas wracać świętować do domu. Następnego dnia po południu musiałem już wracać do domu i pozostawić to miejsce nie przeszukane do końca. Co prawda rano wyskoczyłem jeszcze na dwie godzinki i tu podejrzewam, że pojawiło się rozwiązanie zagadki. Z samego rana, przed wyjazdem wybrałem się z powrotem na to pole kukurydzy. Miedzy drogą a polem natrafiłem na zapalnik a raczej to co z niego pozostało. Sporych rozmiarów a dookoła mnóstwo odłamków. Zapalnik jak się potem dowiedziałem był produkcji Radzieckiej. Tak więc moja hipoteza jest taka. W czasie działań obronnych stacjonował tutaj SDKFZ 251 z zainstalowanym działkiem lub holował takowe na lawecie. Podczas ostrzału artyleryjskiego został trafiony. To co się dało pewnie miejscowi wywieźli na złom, reszta zaś pozostała na miejscu i spoczywa tam nadal.

Niestety mój czas pobytu miną i musiałem wracać już do domu. Jednak wspomnienia i znalezione przedmioty pozostaną już ze mną J W tym roku planuje tam powrót i mam nadzieje, że uda mi się wyjaśnić zagadkę już do samego końca. Przepraszam za małą ilość zdjęć, ale to zawdzięczamy firmie która serwisowała mój komputer. Sformatowali mi dysk i nie zrobili kopii zapasowych.

Mam również nadzieję, że podobał się wam „reportaż”

Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=64819